• Wpisów: 73
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 16:41
  • Licznik odwiedzin: 7 968 / 1518 dni
 
oojmr
 
Hejka, więc może "zacznę" albo raczej skończę moje stare opowiadanko z mojego drugiego bloga: fanimartiny.pinger.pl/  (dla tych co jeszcze tam nie byli to jestem Bella) :) . Najpierw dam Wam linki do poprzednich części tego opowiadania, a części były 2 ;) . Jeśli będziecie czytać to radziłabym najpierw przeczytać poprzednie części a potem zabrać się za nową :*.

Link do pierwszego rozdziału:fanimartiny.pinger.pl/m/21656162

link do drugiego rozdziału: fanimartiny.pinger.pl/m/21673455
---------
No więc piszę trzecią część:

Witaj Pamiętniku, jestem już w Los Angeles.Miałam dziś taki ciekawy dzień, że jeszcze nie mogę uwierzyć w to, co się stało. No więc opowiem Wam to: A więc rano gdy dojechaliśmy do LA (Los Angeles) pobiegłyśmy zobaczyć nasze pokoje w akademiku. Były dość ładne. No więc chwilkę tak później rozmawiałyśmy o tej Karolinie, co ponoć ma tu przyjechać. Wtedy przypomniało mi się, że za moment zaczynają mi się zajęcia.No więc zostawiłam dziewczyny i pobiegłam do szkoły. Wtedy jedna uczennica Jenna powiedziała mi, że nowa uczennica KAROLINA KWIATKOWSKA właśnie przyjechała i szuka swojej współ-lokatkorki. Pomyślałam: Wow, nie zazdroszczę tej biedulce, co dzieli z nią pokój! Wtedy Jenna dodała: To ty nią jesteś. Byłam przerażona. Wyraźnie prosiłam, by mieć pokój z Kamillą! I to właśnie wytłumaczyłam jej. W tym momencie Jenna powiedziała:To ty nic nie wiesz?! Kama się przed godziną wypisała! Co?! Powiedz, Pamiętniczku, że to niemożliwe! Wtedy właśnie zaczęła się lekcja. Nagle zadzwonił mój telefon. To tata. Dziwne, ale nauczycielka bezproblemowo pozwoliła mi odebrać! Wyszłam więc za drzwi i odebrałam. Wtedy stało się najgorsze. Tata powiedział, że Kami ma raka! Rozłączyłam się i zaczęłam płakać. Weszłam do klasy i nie mogłam przestać ryczeć. Nauczycielka powiedziała, żebym wróciła do akademiku, i tak zrobiłam. Pałętałam się z godzinkę po ulicy aż podbiegła do mnie Diana i powiedziała:
- Czemu ty jeszcze nie w pokoju? Twoje zajęcia dawno już się skończyły! Ja i Daniela myślałysmy, że się zgubiłaś!
- Zostawcie mnie samą. Później wam wszystko wytłumaczę.
- Ja też ci muszę coś powiedzieć. Ale ok. Później.
Wtedy Diana poszła. Ja stałam tak chwilę na tej ulicy. Nagle ktoś na mnie wpadł. Wkurzona obejrzałam się, by spojrzeć, kto zakłócił mój spokój. Nie wiedziałam kto to był.To była jakaś blondynka z szerokim i sympatycznym uśmiechem. Zła krzyknęłam:
- Uważaj co robisz! A tak, to kim ty jesteś?!
- Karolina Kwiatkowska. Wystawiła mi rękę w geście powitania  a ja nie podałam.
- Co się stało? Dodała. - Słyszałam, że jesteś miła.
- Po prostu mam ciężki dzień. Ale ty i tak na pewno nie chcesz tego słyszeć. Powiedziałam z przekonaniem.
- Czemu zakładasz, że nie?! Uśmiechnęła się.
- To wszystko ci opowiem. Wtedy na mej twarzy pojawił się uśmiech.Pociągnęłam ją za rękę i zaprowadziłam ją do pokoju. Tam wszystko jej opowiedziałam. Okazało się, że jest całkiem miła!

Dobra. Idę spać. Dobranoc!

Hejka. Jest już rano. Zgadnijcie, co się działo tej nocy! Karolina mnie obudziła. Powiedziała, żebyśmy: Obudziły Dianę i Danielę i żebyśmy w nocy coś pośpiewały. Było super! Rano obudziłam się w tamtym pokoju na podłodze. A jestem tak zmęczona! Pa Pamiętniku!

3_Converse-Mx.jpg

*********

I jak? Skomentuj!

Paa! :*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego